Gdy książę krakowski i sandomierski Bolesław poprosił króla Węgier Belę o rękę jego córki, Kunegundy, świątobliwa królewna, gardząc dobrami doczesnymi tego świata zwróciła się do swego ojca, aby w wianie nie dawano jej złota i kosztowności, ale kopalnię soli, którą chciała podarować swej przyszłej ojczyźnie. Król Węgier uposażył więc córkę najbogatszą kopalnią soli Siedmiogrodu – Praid w Marmaroszu. Kinga, biorąc ją w posiadanie, wrzuciła do szybu swój zaręczynowy pierścień, zaś w drogę do kraju swego zabrała doświadczonych górników węgierskich. W Polsce kazała im szukać soli. Gdy ją znaleźli w Bochni to, jak pisał ksiądz Piotr Skarga, „W pierwszym bałwanie (bryle) soli, który wykopano, pierścień się on jej znalazł, który ujrzawszy Kunegunda i poznawszy, dziękowała Panu Bogu, który dziwy czyni tym, którzy Go miłują”.
Rozwój gospodarczy miasta sprzyjał wzrostowi osadnictwa, powstawaniu urzędów, rozwoju handlu (Bochnia leżała na przecięciu się szlaków handlowych – z Europy Zachodniej na Ruś i dalej do Azji Mniejszej oraz z Węgier nad Morze Bałtyckie).