Podczas pobytu w Defensorze dał się poznać jako szkoleniowiec świetnie pracujący z młodymi graczami – pod jego okiem rozwinęły się talenty piłkarzy takich jak Maxi Pereira czy Álvaro González. Ze stanowiska zrezygnował w październiku 2005 po słabym początku sezonu (dwa zwycięstwa w trzynastu meczach).
Po odejściu z Defensora, Tejera znów został zatrudniony w Liverpool FC, gdzie zanotował przeciętny, roczny pobyt – plasował się wyłącznie w środku tabeli i zarząd zdecydował się nie przedłużać z nim kontraktu. Następnie bez większych osiągnięć przez pięć miesięcy był trenerem drugoligowego, zmagającego się z problemami finansowymi CA Rentistas. Po odejściu z tego zespołu zdecydował się chwilowo wycofać ze środowiska piłkarskiego i przez pięć lat pracował jako urzędnik w organizacji Administración Nacional de Puertos, zajmującej się zarządem krajowymi portami morskimi. W styczniu 2013 powrócił do futbolu, zostając szkoleniowcem walczącego o uniknięcie relegacji Racing Club de Montevideo.