Mimo że w Korei Północnej opieka zdrowotna jest teoretycznie bezpłatna, lekarze praktycznie nie dostają pieniędzy od rządu i nie chcą przeprowadzać skomplikowanych operacji bez łapówek. Pomimo błagań matki nie chcieli operować Ji Seong-ho. Mimo to w końcu ulegli, jednak z powodu braku anestetyków operacja była przeprowadzona bez żadnego znieczulenia. Trwała ponad cztery godziny. Ji Seong-ho przeżył ją, chociaż był bardzo słaby. W Korei nie było żadnych protez, musiał więc używać drewnianych podparć wykonanych przez ojca, by w ogóle móc się poruszać. thumb|Ji (2018) podnoszący swoje drewniane podpory, które umożliwiały mu poruszanie się zamiast protez
Kilka lat po ucieczce znalazł się na granicy chińsko-koreańskiej w poszukiwaniu jedzenia i został złapany przez straż graniczną. Trafił do więzienia, gdzie mimo swojej widocznej niepełnosprawności był dotkliwie torturowany.