Przebieg pacyfikacji Wczesnym rankiem 21 lipca Wnory zostały otoczone przez niemiecką ekspedycję karną. Mając w pamięci przeprowadzoną tydzień wcześniej pacyfikację sąsiednich Sikor-Tomkowiąt, ludność obawiała się niemieckich represji, stąd większość mieszkańców nocowała na okolicznych polach i łąkach. Spośród tych, którzy przebywali we wsi, część zaalarmowana warkotem niemieckich silników zdołała zawczasu uciec. Niemcom udało się jednak ująć kilkadziesiąt osób.

Zatrzymanych mieszkańców wyprowadzono z domów i spędzono do stodoły Józefa Wnorowskiego. Kilku mężczyznom polecono wykopać masową mogiłę. Gdy po pewnym czasie odmówili dalszej pracy, dokończyli ją za nich chłopi sprowadzeni z sąsiednich wsi. W międzyczasie z gospodarstw wynoszono inwentarz żywy oraz majątek ruchomy. Po wykopaniu mogiły rozpoczęła się egzekucja. Ofiary prowadzono nad krawędź dołu i rozstrzeliwano ogniem broni maszynowej. Po zakończeniu masakry Niemcy podłożyli ogień pod zabudowania. W płomieniach zginęło wtedy sześcioro Polaków. Zrabowane dobra zawieziono do siedziby komisarza gminnego w Kuleszach Kościelnych.