Nie wiedząc, jak długo będą oczekiwać na pomoc, byli zmuszeni racjonować żywność. Byli wyposażeni również w źródło światła i śpiwory. Uwięzieni grotołazi utrzymywali łączność radiową z resztą ekipy.
Akcja ratunkowa Uwięzionych żołnierzy uwolniono po ośmiu dniach, a dokonali tego Richard Stanton i Jason Mallinson z organizacji ratownictwa jaskiniowego. Operacja wymagała przejścia 300 m zalanego powodzią korytarza prowadzącego do wyjścia.
Następstwa dyplomatyczne Wydarzenie wywołało w Meksyku nastroje antybrytyjskie, głównie z powodu niepoinformowania władz kraju o obecności żołnierzy. Sytuację pogorszyła odmowa pomocy meksykańskiej i oczekiwanie na nurków brytyjskich. Ówczesny prezydent Vicente Fox wysłał do Londynu list protestacyjny z zapytaniem o celowość pobytu wojsk brytyjskich na terenie jego kraju. Żołnierze wjechali do Meksyku na wizach turystycznych, podczas gdy władze meksykańskie podejrzewały, że pełnią misję zleconą przez brytyjski rząd. W odpowiedzi na pogłoski o poszukiwaniu przez Anglików złóż uranu, minister Felipe Calderón wnioskował do naukowców instytutu jądrowego Meksyku o zbadanie jaskiń na obecność złóż uranu po ewakuacji żołnierzy brytyjskich. Również media meksykańskie odnosiły się niepochlebnie do całego incydentu.
Przypisy
Kategoria:Katastrofy w 2004 Kategoria:2004 w Meksyku Alpazat Kategoria:Stosunki międzynarodowe Wielkiej Brytanii