5 lutego 2004 uzbrojone grupy przejęły kontrolę, nad czwartym co do wielkości miastem Haiti, Gonaïves. Napadając na posterunki policji wykradali oni broń i pojazdy. Dokonali również wielu innych pospolitych rabunków i kradzieży. 22 lutego rebelianci zdobyli drugie co do wielkości miasto Haiti Cap-Haïtien. Pod koniec lutego rebelianci zagrozili zdobyciem stolicy, Port-au-Prince. Część Haitańczyków z obawy przed przemocą, próbowała uciekać ze swojego kraju do USA łodziami, a zamożniejszym dominikańska armia oferowała za kilkaset dolarów ewakuację wojskowymi helikopterami do Dominikany. Dominikana zamknęła granice z Haiti w obawie przed napływem uchodźców. Tymczasem 10 lutego demokratyczna opozycja wycofała swoje poparcie dla rebeliantów.

29 lutego, po dwóch dniach gwałtownych rozruchów w Port-au-Prince, pod naciskiem międzynarodowym, szczególnie Francji i Stanów Zjednoczonych, prezydent Aristide ustąpił z urzędu i opuścił kraj. Samolotem wojsk amerykańskich udał się wówczas do Bangi, stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej.